Powstały pierwsze poduchy z pięknych tkanin, które znalazły się u mnie tydzień temu. Jedna dość duża podszyta lnem a druga mniejsza zestawiona z tkaniną bawełnianą i ozdobnym sznurkiem. Te dwie były moim poligonem doświadczalnym i teraz myślę, że pójdzie mi o wiele lepiej. Cały urok w tym, że nie bedzie dwóch takich samych poduszek, każdy kawałek materiału jest inny, mają też różne wielkości.
No czołem artystko!
OdpowiedzUsuńPodoba mi się to co robisz, ale powinnaś być konsenkwentna.
Skoro piszesz, że nie ma takich samych poduszek a już tu widać, że te schowane styłu szare są takie same. No chyba że różnią się tym co jest zasłonięte? No rozumiem tu drugie dno, że to taka podpucha - poducha... hehe dla wtajemniczonych gratka- zagadka hehe
No no no, Ty jesteś ale szalona!
Hejka!!!